Hip hopowe stereotypy
Jeśli na sam dźwięk słów „hip hop” widzimy człowieka odzianego w dres, z łańcuchem na szyi, czyhającego na nas w osiedlowej bramie, to znak, że kierujemy się stereotypem. Z jednej strony trudno się temu dziwić, bo idąc ulicą, szczególnie w tych charakterystycznych, uznawanych za niebezpieczne dzielnicach, z łatwością możemy spotkać takich właśnie osobników, głośno, zdecydowanie za głośno słuchających hip hopu ze swoich telefonów komórkowych, oczywiście, bez słuchawek. Obraz takich fanów tego rodzaju muzyki tak bardzo utkwił w pamięci wielu osób, że nie wyobrażają sobie, by ktoś inny mógł w ogóle słuchać hip hopu. Oczywiście i w tym przypadku pozory mylą. Zarówno nie każdego fana hip hopu poznamy po sposobie ubierania się, jak i nie każdy ubrany w dres słucha hip hopu, w prawdziwym rozumieniu tej nazwy. Zdarza się bowiem, i to bardzo często, że pod nazwą hip hop artyści lub częściej pseudo artyści ukrywają coś, co z hip hopem ma niewiele wspólnego, bo ani nie prezentuje wysokiego poziomu muzycznie, a i z przekazem jest też marnie, nie licząc nagromadzenia wszelkiego rodzaju przekleństw. Eksperci w tej dziedzinie zgodnie twierdzą, że nie o to w tej muzyce chodzi, jednak w niektórych kręgach, szczególnie młodych, zbuntowanych ludzi, właśnie taka amatorszczyzna szerzy się na potęgę, siejąc niekoniecznie pozytywne przesłanie. Według niektórych, typowego fana hip hopu oprócz specyficznego ubrania z tłumu wyróżnia również nieprzeciętny zasób słownictwa, tego zwanego potocznie „podwórkowym” oraz równie nieprzeciętna agresja, a wręcz skłonność do przemocy. To z pewnością krzywdzący pogląd, szczególnie dla tych, którzy tworzą zupełnie inny hip hop, a do wyżej wymienionego obrazu typowego hip hopowca zdecydowanie im daleko. W tym gatunku muzycznym, jak każdym, w wymiarze profesjonalnym, chodzi przede wszystkim o muzykę, o dźwięk, o współpracę artysty z instrumentami, z płytą, o kontakt z widzem, o przekaz, emocje i talent, dopiero to wszystko pozwoli nam zobaczyć prawdziwy hip hop, a nie wulgarne krzyki bez ładu i składu. Zawsze warto też pamiętać o tym, by oddzielać stereotyp od rzeczywistości, a przede wszystkim nie tworzyć nowych. A najlepszą droga ku temu, jest posłuchanie kilku płyt z danego gatunku.
- Muzyka radiowa = obciachowa?
- Gdzie znaleźć nuty?
- Jazz - co o tym myśleć?
- Muzyka dla dziecka
- Keyboard czy pianino?
- Amatorskie początki
- Muzyka obrazu
- Koncertowe klimaty
- Idealne połączenie
- Odpowiedni dobór artystów
- Zarabiać na muzyce
- Dyplomowany czy z pasją?
- A może by tak z kapelą?
- Od garażu do??
- Pozycja lidera..
- Nazwa to też ważna kwestia
- Kwestia image..
- Przebijanie się w tłumie
- Demo czyli pora jechać do studio
- Kiedy zacząć koncertować..
Polecamy: